animals

Misiu

Po wielu tygodniach intensywnych poszukiwań właścicielka znalazła Misia zastrzelonego, w rowie. Jest w wielkiej rozpaczy i szoku. Misiu miał 14 miesięcy, łagodny, łasił się do każdego, lubił zabawy. Misiu był pieskiem domowym, kochanym przez wszystkich domowników. Właściciele byli w trakcie stawiania kojca dla niego na swojej posesji. Kilka tygodni temu Misiu wydostał się z ogrodzenia i wybiegł na wieś. Nieopodal zabudowań są tereny myśliwskie. Nawet jeśli Misiu wszedł na te tereny to nie oznaczało to, zabicie jego.

Art. 33a. ust. 3 znowelizowanej Ustawy o Ochronie Zwierząt mówi: „Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego może podjąć działania zapobiegające wałęsaniu się psów na terenie obwodu poprzez:

1) pouczenie właściciela psa o obowiązku sprawowania kontroli nad zwierzęciem;

2) odłowienie psa i dostarczenie go właścicielowi, a jeżeli ustalenie tej osoby nie jest możliwe dostarczenie do schroniska dla zwierząt; odłowienie i dostarczenie psa odbywa się na koszt właściciela.”

Ktoś kto zastrzelił Misia „dba” o zwierzęta łowne, które są celem, są tarczą. Misiu znalazł się w nieodpowiednim czasie i miejscu. Przez 3 tygodnie leżał martwy w rowie. Czy nie ma obowiązku powiadomić policji, że został zastrzelony pies i czy sumienie osoby, która zastrzeliła Misia jest spokojne i co możemy dla ustalenia faktów zrobić, żeby na przyszłość uniknąć tego typu zdarzeń.