animals

Kotki z Marsa

27.01.2014 r. Opiekunka kotów zmarła. Koty pilnie potrzebują domu, a teraz chociażby klapki w okienku aby mogły swobodnie wchodzić i wychodzić z piwnicy. Na zewnątrz są dokarmiane, można podać leki. Gdy znów jakiś zły człowiek zamknie okno, a nie uda się wejść do piwnicy, koty zginą z głodu, a te, które pozostaną na zewnątrz zamarzną. One zimą nigdy nie przebywały poza domem.! Teraz są zagubione, osamotnione, brakuje im  ciepłego domu i właściciela, który by głaskał, któremu można by pomruczeć. Czy ktoś może pomóc, przygarnąć, na powrót obdarować ciepłem swojego domu?

Są to cztery koty – trzy kotki po sterylkach (jedna ok 2,5 roku, dwie starsze) i jeden kocur – wykastrowany, ale chory (przewlekłe problemy z oczami, miał operacje, teraz dodatkowo słyszalne przeziębienie, katar, ciężki , chrypiący oddech. To trwa od dawna raz z większym, raz z mniejszym nasileniem.Tak, koty są raczej oswojone. Znam je wszystkie od ok. dwóch lat. Pomagałam właścicielce w serylkach i codziennym karmieniu, przybiegają do mnie, chętnie poddają się pieszczotom .Zresztą teraz bardzo tęsknią za codziennym kontaktem z człowiekiem, za głaskaniem, przytulaniem, ciepłym domem, miękkim posłaniem. Do piwnicy, na dwór wychodziły wtedy gdy było ciepło i latem. Co prawda od prawie roku ich właścicielka często przebywała w szpitalach, ale po powrocie znów wracały do domu na ciepły kocyk. Teraz jest im naprawdę ciężko.Mogę im poświęcić kilka minut (jeśli znajdzie się ktoś życzliwy i otworzy mi drzwi), bardzo się w tym czasie garną do pieszczot. Zostawiam im jedzenie, wodę. Jeśli będzie zamknięte okno zaczną załatwiać się w piwnicy, a to będzie dodatkowy argument dla przeciwników kotów. Otwarte okienko natomiast to też dla większości problem bo rzekomo wieje(!). Gdyby udało się choć na teraz z tą klapką w oknie, byłoby i kotom i dokarmiającym dużo łatwiej. Codziennie jestem jednak pełna obaw co zastanę  w piwnicy? Obawiam się złych ludzi, tych niestety jest wciąż znacznie więcej.