animals

Koty

Telefon w sprawie interwencji i adopcji:

886052644

****

Kot z Osiedla „Piekary” w Legnicy

31.07.2013 r. Zadzwoniła Pani z Osiedla „Piekary” w Legnicy, że w piwnicy jednego z bloków jest kotek. Młodziak chodził po rurach i miauczał. Nie wiadomo jak wszedł pod sufit, ale na pewno miał problemy z zejściem. Pomogłyśmy mu wydostać się, dostał smaczne jedzonko i wyszedł. Jest to kocurek, miziasty, pozwolił wziąć się na ręce, nie drapał. Ten młodzieniec widywany jest na ul. Gałczyńskiego. Naszym zdaniem Opiekun go opuścił. Kocurek zatem jest do adopcji. Proszę zgłaszać się, by przyjąć kocurka do swojego domu. Kotek ma nie więcej jak pół roku. Kontakt tel. 694 915 980 lub legnica.toz@gmail.com 

Podstawiłyśmy kotkowi deskę, a niej jedzonko, ale i tak trzeba było ściągać go rękami. Kotek był przestraszony i nie wiedział po co ta deska.

uwięziony kotek w piwnicy 001 uwięziony kotek w piwnicy 002 uwięziony kotek w piwnicy 003 uwięziony kotek w piwnicy 004 uwięziony kotek w piwnicy 005 uwięziony kotek w piwnicy 006

****

Bezdomna „Nadrzewna”

09.07.2013 r. O godz. 15,15 zadzwoniła do mnie Pani mieszkająca przy ul.Witkiewicza, która przez okno widzi leżącego od dłuższego czasu kotka. Kot leżał przy krawężniku chodnika na podwórku nieszczęsnego, z uwagi na niechęć lokatorów do bezdomnych kotów, czworoboku ul. Zapolskiej, Witkiewicza, Baczyńskiego. Była to kotka, którą nazwałyśmy „Nadrzewna”, ponieważ nie mogłyśmy jej przez dłuższy czas złapać do sterylizacji, bo uciekała na drzewo. Ostatecznie weszła do nastawionej klatki-łapki. Po jakimś czasie zginęła nam na kilka tygodni. Nadrzewna oddychała ciężko, chodziły po niej muchy, pyszczek miała otwarty, była wychudzona i na oko w bardzo złym stanie. Lekarz weterynarii Paweł Ćwikliński z Przychodni Weterynaryjnej przy ul. Szaniawskiego zbadał, osłuchał kotkę i uznał, że poda jej kroplówkę i antybiotyki. Nie stwierdził żadnego złamania. Niestety zanim Pan doktor zdążył przygotować leki Nadrzewna dostała drgawek i sztywniała, wydając z siebie ostatnie tchnienia. Nie reagowała na dotyk, źrenice były nieruchome. Pan doktor podjął decyzję o eutanazji, żeby kotka dłużej nie cierpiała. Nasza kotka Nadrzewna, bezdomna, odeszła.

Naszą pierwszą myślą było to, że została otruta i umierającą ktoś wyrzucił koło naszego pomieszczenia dla kotów po zabiegach, które – ze względu na ludzi niechętnych pomocy kotom, SM nam wymówiła. Nie róbcie krzywdy kotom, nie trujcie! One umierając bardzo cierpią. Rozmawiajcie z nami, wolontariuszami. One są niewinne!

Bezdomne koty są wynikiem zaniedbań nas samych. Żal wydać pieniądze na sterylizację/kastrację przez co rozmnażają się niekontrolowanie. W miastach nikt ich nie chce, chociaż są pożyteczne w walce z gryzoniami, ludzie wolą trutki na myszy, szczury. Gryzonie natomiast są zbyt inteligentne, żeby nabrać się na takie metody i dlatego potrzebne są koty, aby gryzonie wyniosły się z naszych posesji. To jest takie trudne do zrozumienia?

****

Porzucona na klatce schodowej!

08.07.2013 r. Przy ul. Czarnieckiego w Legnicy mieszkanka jednej z kamienic znalazła, przywiązaną sznurkiem do pozostawionego tam mebla, kotkę. Kotka jest grzeczna, oswojona z ludźmi. Poprosiliśmy tą Panią, żeby pozwoliła jej zostać do jutra, ponieważ Domy Tymczasowe mamy „zapchane” kocimi maluchami i nie możemy od zaraz znaleźć jej miejsca. Poza tym  koniecznie odnaleźć trzeba sprawcę porzucenia kotki. Jeśli ktokolwiek poznaje kotkę, zna jej byłego właściciela prosimy o kontakt tel. 662 701 550 lub e-mail: legnica.toz@gmail.com

2013-07-08-184

****

Dziewczyna na medal

Marta jest młodą kobietą, wrażliwą na los zwierząt. Kilka dni temu na przystanku przy pl. Słowiańskim, koło Zespołu Szkół Ekonomicznych w Legnicy, zobaczyła siedzącego na ławce czarnego kota z wygoloną sierścią od pasa w dół (tak jakby ktoś ćwiczył swoje umiejętności fryzjerskie). Była już szarówka, ale ona nie zostawiła nieszczęśniaka samego. Z komórki weszła w internet, poszukała zaginionych czarnych kotów w Legnicy i znalazła. Zadzwoniła do Pani,  która szukała swojej zaginionej od dwóch tygodni kotki. Ponieważ było około 22.00, kotek nie był w najgorszym stanie, więc  Pani postanowiła następnego dnia udać się do weterynarza. Będziemy śledzić losy kotka. 

Witam serdecznie! Znalazłam na stronie toz.legnica wpis o pani Marcie, która znalazła na przystanku ostrzyżonego, czarnego kotka, a że jestem jakby dalszą częścią tej historii, więc postanowiłam opisać dalsze losy tego biedaka (zdjęcie w załączniku). Jestem tą osobą, której numer pani Martusia znalazła na stronie internetowej, jako poszukującej zagubionej, czarnej kotki i w ten właśnie sposób uratowany przez panią Martę kotek trafił do mnie… Nie jest on, co
prawda kotkiem, który mi zaginął, ale i tak zostanie już z nami.
Koteczka (Aisha -dostała takie imię) doszła już trochę do siebie, chociaż na początku była tak przerażona, że na każdy głośniejszy dźwięk chowała się pod łóżko w sypialni córki, bo to oficjalnie jej kotek. Teraz śpi już na łóżku i przestała się chować. Na początku ograniczyliśmy jej wycieczki po domu, bo bała się naszego drugiego kota-Daisy i psa, ale teraz biega już po całym domu i patio. Nie może natomiast, tak jak Daisy wychodzić jeszcze do ogrodu. Zresztą nawet nie sprawia wrażenia, że
chciałaby opuszczać dom, widocznie w nim czuje się najbezpieczniej. Aisha została zbadana przez naszego weterynarza, bo miałam obawy, że ma pęknięte żebra, ale na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Okazało się natomiast, że kotka jest w ciąży! Mam tylko nadzieję, że jej dramatyczne przeżycia nie będą miały wpływu na zdrowie kociąt.
To chyba na tyle. Zapewniam, że kotka znajdzie u nas bezpieczny dom, a jak odrośnie jej ostrzyżona sierść to myślę, że będę mogła przesłać lepsze zdjęcie. Przesyłam też Państwu zdjęcie mojej zaginionej Tequili, chociaż przypuszczam, że ona nie tyle zaginęła ile została przez kogoś skradziona, bo była pięknym, zadbanym kotem. Niestety często się zdarza na naszej ulicy, że rodziny wracające z dziećmi ze spaceru w parku, jakby nigdy nic, na życzenie dziecka „biorą” sobie kotka, który niebacznie
wyszedł poza ogrodzenie ogrodu. Z Daisy mogło być podobnie, ale mąż na szczęście zauważył, że kotka oddala się od domu na rękach dziecka idącego w towarzystwie rodziców, którzy oczywiście nie reagują…
Po zniknięciu Tequili, Daisy została już zaczipowana (szkoda, że nie pomyślałam o tym wcześniej), a jak Aisha dojdzie do siebie to też dostanie chip.
Jednak gdyby przypadkiem w TOZ znalazłby się kot przypominający Tequilę to bardzo proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny (723 144 610) i z góry bardzo dziękuję.
Serdecznie pozdrawiam. 

 ****

Kora w ciąży

Dnia 5.04.2012 Legnicki TOZ otrzymał zgłoszenie od małżeństwa zajmującego się bezdomnymi kotkami o kotce w zaawansowanej ciąży bez schronienia, siedzącej w krzakach rosnących przy parkingu dworca PKS. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że Kora leży niemal w bezruchu, jedynie obserwując nas bacznie. Wzięliśmy ją na ręce i bez problemu włożyliśmy jej wielki brzuszek do transportera po czym została przeniesiona do siedziby TOZ Legnica, gdzie okazało się, że jest kotką typowo domową, wchodzącą na kolana, łaszącą się, ogromnie spragnioną kontaktu z ludźmi. Nie zastawialiśmy się długo jak kotka dziko żyjąca może byc tak oswojona, odpowiedź była kilka kroków od nas. W okolicznym sklepie dowiedzieliśmy się, że kotka została wyrzucona przez mężczyznę, któremu urodziło się dziecko, niestety nie posiadamy jeszcze jego danych, lecz z pewnością będziemy starać się je zdobyć. Po odchowaniu swoich dzieci Kora zostanie wysterylizowana, już dziś szukamy nowego domku dla Kory oraz jej dzieci. Od osób zgłaszających Kora dostała wyprawkę w formie karmy suchej, puszek oraz żwirku. Dziękujemy serdecznie za takich ludzi! To dzięki nim Kora i jej dzieci będą bezpieczne!

Chcesz przygarnąć Korę lub jej maluszki? Odwiedź zakładkę „Adopcje Kotów”

****

 Lenka w ciąży

Dziś (5.04.2012) TOZ Legnica otrzymał zgłoszenie o kotnej kotce przebywającej przy ruchliwej ulicy w okolicach ul.Marii Curie-Skłodowskiej. Po przyjeździe na miejsce zapakowaliśmy nabrzmiałą kotkę do transportera bez żadnego kłopotu. Kotka została przewieziona do siedziby TOZu, gdzie spokojnie urodzi, a po odchowaniu potomstwa zostanie wysterylizowana.

Chcesz przygarnąć Lenkę lub jej maluszki? Odwiedź zakładkę „Adopcje Kotów”

****

Stefanek

26.03.2012 TOZ otrzymał dziś zgłoszenie o bezdomnym kocurku z rozległą raną na głowie w okolicach ucha i oka. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że rana wygląda o wiele gorzej niż nam powiedziano. Była rozległa na pół głowy aż do mięsa. Dodatkowo widoczna kość na nodze i liczne zadrapania, ranki i łyse plamy na całym ciele. Rana kocurka została odkażona, po czym zabraliśmy go na noc do domu, aby jutro zawieść na leczenie do kliniki. Prosimy o datki na leczenie przemiłego i łaszącego się Stefanka.

****

25.03.2012 MALUCHY

Nasz TOZ dostał zgłoszenie o kotce z małymi kociętami na podwórku przy ul. Piastowskiej. Gdy inspektorki dojechały na miejsce okazało się, że jeden kociak nie  żyje i  leży pod kratką ściekową. 

Inspektorki zaczęły szukać reszty kociąt. Udało im się dostać do piwnicy w której żyje kotka. Niestety w piwnicy nie znalazłyśmy kociąt. Najprawdopodobniej było już dla nich za późno.