animals

Archiwum dla Informacje

Uwaga Legnica !

INFORMACJA !

Z przykrością powiadamiamy, że w piątek o godz. 9.30 na Cmentarzu Komunalnym w Legnicy pożegnamy naszą długoletnią opiekunkę bezdomnych kotów Panią Barbarę Trzmiel, która po 5-dniowej walce o życie zmarła nie odzyskując przytomności. Tragiczny wypadek miał miejsce w sobotę. 17.06.2017 r. przy ul. Chojnowskiej. Pani Barbara sama ledwo wiązała koniec z końcem, ale nigdy nie pozwoliła na to, aby koty cierpiały głód i choroby. Odeszła nagle pozostawiając niepełnosprawnego i niezdolnego do samodzielnej egzystencji syna oraz 6 kotów i karmiącą kotkę z 5 kociętami. Pani Barbara w co drugą sobotę przychodziła do siedziby TOZ -u po karmę dla kotów. Tak też się stało w ową tragiczną sobotę tylko już niestety nie dotarła z nią do domu. Po wypadku tożsamość Pani Barbary długo nie była znana bo nie posiadała dokumentów. Dopiero we wtorek prowadząca dochodzenie Policja dotarła do nas po puszkach z kocią karmą, które miała przy sobie. Po ustaleniu adresu Pani Barbary natychmiast do jej mieszkania pojechały nasze wolnotariuszki Dorota, Ewa i Teresa z karmą dla kotów, które nie jadły od soboty. W mieszkaniu zastały chorego i głodnego syna oraz głodną karmiącą kocią matkę i jej pięć maluchów. Maluchy były tak głodne, że jadły nawet mysz, którą zapewne przyniosła im matka. Pozostałych 6 kotów nie było. Na pewno uciekły w poszukiwaniu pożywienia. Po zrobieniu zakupów w pobliskim sklepie i kolacji dla syna Pani Barbary oraz nakarmieniu i napojeniu kotów wolnotariuszki zabrały kocią rodzinę do lecznicy MONAVET przy ul. Szaniawskiego. Powiadomiliśmy też MOPS w celu sprawowania dalszej opieki nad niepełnosprawnym synem Pani Barbary.
Życie czasem bywa okrutne i niesprawiedliwe. Zbyt szybko odchodzą ludzie o wielkich sercach i ogromnej empatii. Odchodzą Ci co całe życie kochali, ratowali i karmili bezdomne koty, a Ci co niszczą ich pracę, szkodząc bezdomnym kotom pozostają ze swoim nieczystym sumieniem.
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
W piątek o godz 9.30 oddajmy cześć i szacunek P. Barbarze w jej ostatniej drodze.
Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami Oddział w Legnicy

Pani nie żyje- zmarła na skutek obrażeń spowodowanych wypadkiem samochodowym przy ul.Chojnowskiej w dniu 17 czerwca :( a kocie rodzeństwo potrzebuje domków !!!

Pani nie żyje- zmarła na skutek obrażeń spowodowanych wypadkiem samochodowym przy ul.Chojnowskiej w dniu 17 czerwca 🙁 a kocie rodzeństwo potrzebuje domków !!!
********************************************
JEST PIĘĆ KOCICH SIEROTEK.
Maluchy to 4 kocurki (popielate z białym i czarne z białym) i 1 koteczka (szylkretowa)
Są odrobaczone,odpchlone. Ich wiek to około 2 miesiące.
Kotki wraz ze swoją mamą obecnie przebywają w Przychodni weterynaryjnej
MONAVET przy ul.Szaniawskiego 1 w Legnicy,gdzie są w trakcie leczenia.
Jako że ich Pani nie żyje pilnie poszukujemy dla nich kochających domów.
Obowiązuje umowa adopcyjna.
Kontakt w sprawie kociaków pod nr. te. 698 695 443
**********************************************
UDOSTĘPNIAJCIE KOCHANI CZĘSTO GĘSTO ŻEBY KOCIE SIEROTKI ZNALAZŁY DOMY,BO DO SWOJEGO JUŻ NIE WRÓCĄ 🙁 !!!
SPÓJŻCIE JAKIE ONE SŁODKIE 

 

Urocze chłopaki polecają się do adopcji !

Tajemnicze zaginięcia kotów-ciąg dalszy…

* OSOBY PRZYCHODZĄCE GOŚCINNIE NA DZIAŁKI Z WŁASNYMI (PRYWATNYMI) PIESKAMI CZY MAŁYMI DZIEĆMI,PROSIMY O SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ !
NIE WIADOMO W JAKICH ILOŚCIACH I GDZIE SĄ POROZSYPYWANE TRUTKI.
PROSIMY PILNOWAĆ DZIECI I ZWIERZĘTA…. TOZ O/LEGNICA

 

Tajemnicze zaginięcia kotów domowych wychodzących i wolno żyjących bytujących w okolicach ogródków działkowych „Kraina Słońca”.
Według wstępnych ustaleń z najbliższego sąsiedztwa od wiosny zeszłego roku z(a)ginęło na samej ulicy Zalotnej i Słonecznej ponad 12 kotów domowych wychodzących! Wszystkie koty działkowe, dokarmiane przez jednego życzliwego działkowicza i przez mieszkańców ulicy Zalotnej również zniknęły. W było ich co najmniej 6-9! W czasie tajemniczych zniknięć ustalono, ze koty są najprawdopodobniej podtruwane (jedna z kotek sąsiadki toczyła pianę z pyszczka i doczołgała się do domu, udało się jej wyjść jednak cało z opresji. Po kilku miesiącach i tak zaginęła). Moja niespełna 8 miesięczna, pełna życia, ruda kotka Landrynka również została najprawdopodobniej otruta, jak wynika z sekcji zwłok, przeprowadzonej przez weterynarza. Znalazłam ją martwą w ogródku w dniu 10 maja 2017. W październiku 2016 zaginął tez nasz ukochany kotek Remek, 10 letni niezwykle inteligentny i sprytny kot, który musiał zginąć śmiercią tragiczna, bo nie oddala się nigdy od domu zbyt daleko. W kwietniu br. zauważyłam u sąsiadki na ogródku kota, który w popłochu szukał schronienia ciągnąc za sobą tylne łapy. Sąsiedzi zawieźli kota do weterynarza, gdzie okazało się, ze kot ma połamaną miednice i szczękę. Był to bezdomniak. Nie wiadomo skąd te obrażenia… Czy to auto, czy jakieś pułapki?
U sąsiadki zginęło w sumie ok. 6 kotów. Jeden z nich został znaleziony zabity przed moim domem 30 stycznia 2017 (czarny kotek na zdjęciu). Oprócz tego obdzwoniłam sąsiadów, którzy powywieszali ogłoszenia z informacja o zaginięciu swoich kotów. Żaden z nich nie wrócił ( na zdjęciach 2 plakaty). Mało tego! Panu działkowiczowi, który dokarmiał do tej pory koty, podrzucono dwukrotnie raz zdeptanego raz zadźganego jeża!
Podejrzenia pada na 3 osoby posiadające ogródki działkowe (znamy numery działek,ale to pozostawiamy do naszej informacji) naprzeciwko ulicy Zalotnej. Jedna osoba, starszy pan, był widziany przez jedna z sąsiadek, jak przeganiał kota ze swojego ogródka, wymierzając mu cios motyką. Widziana była też kobieta- działkowiczka (najprawdopodobniej jej działka ma numer- też pozostawiamy do naszej informacji) jak wyrzucała w złości na ulicę miseczki z karmą dla kotów ustawiona na murku odgradzających działki od ulicy i chciała zniszczyć karmniki dla ptaków zawieszone na płocie, pomstując przy tym głośno! Był to środek zimy.
Działki są bardzo trudno dostępne z ulicy i trudno jest cokolwiek zaobserwować. Trutka lub inne pułapki na koty mogą być gdzieś schowane i nie jesteśmy w stanie tego wykryć. Sąsiedzi mówią też, ze podobno ktoś łapie koty na klatki na łasice, a weterynarz posiadający swoją klinikę na ul. Ogrodowej (czyli niedaleko tych nieszczęsnych ogródków działkowych) poinformował mnie z kolei, że ostatnio zaobserwował bardzo dużo przypadków postrzeleń kotów z wiatrówki.
Najtragiczniejsze jest to, ze nikt już nie wróci życia naszym ukochanym kotom i kotom bezdomnym, które również nie zasługiwały na taki los!